życie to stan świadomości

Główna

O mnie

Księga

• godz: 11:49 data: 2008.05.18
państwu już dziękujemy
Jeszcze miałem resztki nadziei, że administracja ebloga będzie na tyle kompetentna by zapanować nad tym chaosem, lub przynajmniej grzecznie wyjaśnić zainteresowanym co się dzieje i jak długo to potrwa, ale widocznie byłem naiwny. Zatem powoli rozpoczynam przenoszenie archiwum i już teraz zapraszam pod nowy adres.

Komentuj(1)
• godz: 12:40 data: 2008.05.8
wiosenna burza
Wszystko wiruje we mnie niczym w dziwnym, chorym kalejdoskopie. Spokój w trakcie spaceru sopocką plażą, zmęczenie po kolejnej nocy poświęconej PKP, radość w trakcie szalonej jazdy do Ząbkowic, poduszka mokra od łez gdy znowu poczułem się jak tamtego grudniowego ranka, spokojna pachnąca majowa noc, ból w trakcie przejazdu przez Puszczykowo. Wiara, nadzieja, miłość, lęk, obawy, chęć by wszystko zostało jak jest, bo może nie ma sensu już czegokolwiek zmieniać. Chęć by odzyskać to co teraz jest tylko wspomnieniem bo niczym więcej już nie może być. Kolejny wschód słońca nie przynosi ukojenia, ale za to kolejne kawałki do tej dziwnej układanki. Gdzieś w przepastnej czeluści pocztowej sortowni spoczywa biała koperta z kilkoma kartkami papieru które może pozwolą mi coś zmienić (choć czasem nie wiem czy chcę). Chciałbym spokoju i stabilności, ale to ostatnie rzeczy na jakie mogę teraz liczyć. Jedyne co mi pozostało to branie dnia jakim jest. W końcu "przyszłość ma wiele ścieżek".

Komentuj(1)
• godz: 10:48 data: 2008.04.23
Miasto Które Umiera

pozostało nam tylko miejsce przywiązania do miejsca

Popołudniowe autobusy, niegdyś pełne wracających z pracy, dziś już nie są aż tak zatłoczone. Nic dziwnego, skoro zakłady pracy zamieniono na sklepy, biura i dyskoteki. Zresztą samych autobusów też mniej. Wieczorem, w niedzielę, pozostaje spacer albo taksówka.

Szlabany na przejeździe kolejowym są wprawdzie czynne, ale najczęściej po to by umożliwić przejazd pociągu towarowego. Jeżeli już na szlaku, raz na parę godzin, pojawi się skład pasażerski, to jest to jeden wagon ciągnięty przez lokomotywę spalinową (trakcji elektrycznej tu nie było, nie ma i pewnie już nigdy nie będzie).

Wieczorem na Rynku pustki. Czasem na chwilę ciszę zakłóci głośna rozmowa przechodzącej grupki, ale poza tym spokój. W myślach wyliczam z kim mógłbym się spotkać i z miejsca przypominam sobie, że każda z tych osób mieszka już daleko stąd; najczęściej za granicą, rzadziej w kraju.

Ale warto wspomnieć, że to miasto ma bardzo niski wskaźnik bezrobocia. Nie znaczy to bynajmniej, że łatwo tu znaleźć pracę. Poza karierą przy produkcji amortyzatorów, lub, rzadziej, w sklepie czy na bazarze, trudno tu o jakiekolwiek zajęcie. Tym bardziej, że słynna na cały świat huta redukuje zatrudnienie o 1200 osób. Ale jak pisałem bezrobotnych nie ma za dużo. Wyjechali tam gdzie życie jest podobno lżejsze za sprawą płacy w Euro czy Funtach. Może część z nich dalej tęskni za tym miastem, ale raczej tak jak za symbolem tego co było bądź mogło być, a nie tego czym jest.

Ja zaś siedzę tutaj, w pustym domu, zastanawiając się co dalej. Bo chociaż jest dom, to nie ma niczego więcej. Więc jak i po co miałbym tutaj wrócić i żyć. Pewnie więc i dla mnie to miasto stanie się symbolem - proporczykiem, z jego herbem, wiszącym na ścianie czy też od dawna nieaktualnym adresem w dowodzie osobistym.

jeszcze dzierżymy ruiny świątyń widma ogrodów i domów
jeśli stracimy ruiny nie pozostanie nic



Cytaty pochodzą z "Raportu z oblężonego miasta" Z. Herberta.

Komentuj(7)
• godz: 09:27 data: 2008.04.21
w drodze
Ostra linia lasu odcina się na tle granatowego wieczornego nieba. Silnik zagłusza cichy szum ogrzewania. Z głośników płyną tony tańców bretońskich. Światła za mną, światła przede mną. Miejsce obok tym razem puste. Nieproszone, jak zwykle w takich momentach, przychodzą myśli.

Co będzie z Tobą? Czy to wszystko skończy się happy endem dla was, dla nas, czy tylko dla Ciebie? Zostaniesz czy odejdziesz? Jaką rolę ja w tym odegrałem i jaką jeszcze odegram? Co dalej z sobą zrobić? Zostać przy prowizorce czy znowu spakować rzeczy z myślą, że to ostatni raz?

Redukcja, hamulec, kierunkowskaz i koniec zamyślenia. Droga jest już węższa, bardziej kręta a pobocza nie ma. Coraz bliżej do Miasta Które Umiera. Ale o tym następnym razem.

Komentuj(1)
• godz: 00:27 data: 2008.04.17
Dzień Dobry, kontrola biletów. Cz. XXIX
Z cyklu "Rozmowy w nocy i o świcie":

Podróżna: Przepraszam bardzo, czy wszystkie wagony jadą do Krakowa?
Konduktor: Tak.
P.: A czy one będą w Krakowie mniej więcej w tym samym czasie?

P.: Teraz będzie Wrocław Mikołajów?
K.: Nie, Wrocław Popowice.
P.: A to nie jest to samo?
K.: Jak sama nazwa wskazuje, nie.

P.: Czy to jest pociąg do Turonia?
K.: Słucham Panią?
P. [po chwili namysłu]:do Torunia.

P. [podchodzi i zadaje "pytanie"]: Pięć?
K.: Co "pięć" ?
P.: Gdzie jest wagon numer pięć?

kontrola biletów - kobieta daje bilet do kontroli i dowiaduje się, że to bilet sprzed paru dni
P.: O k**a, nie ten podarłam!

Obcokrajowiec szukający wagonu WARS: Czy jest w tym pociągu jakieś jedzenie?

Dla odmiany historyjka z drugiej ręki:

Miejsce akcji: przejazd niestrzeżony z niesprawną sygnalizacją. Dochodzi do zderzenia cinquecento z pociągiem. Na szczęście z powodu małej prędkości pociągu samochód wychodzi z tego z lekkimi uszkodzeniami, a kierująca nim bez szwanku. Przybyła na miejsce policja spisuje jej zeznania, a a ta rozżalonym tonem skarży się: "Przecież nie świeciło się czerwone światło, więc pociąg powinien się zatrzymać skoro jechałam."

A teraz coś mniej przyjemnego. Za całokształt spotkań z rewizorami zostałem ukarany karą porządkową -10% premii z najbliższej wypłaty.

Komentuj(3)
• godz: 20:48 data: 2008.04.8
Powrót do...
Lekko piekący Strepsils intensive nieśmiało przypomina, że do pełnego wyzdrowienia jeszcze trochę zostało. Ale już bliżej jak dalej. Z głośników od paru dni zamiast kolejnego folderu płynie Radio Ram. Myśli coraz bardziej moje, otwarte, spokojnie i... nowe.

Dziś znowu spóźniłem się na pociąg. A właściwie pozwoliłem mu odjechać i pojechałem następnym. Ciągnie mnie do Wr. Chyba chcąc odreagować bezruch chorowania chłonę klimat tego miasta. Wieczór w tramwaju z szybami zalanymi deszczem, ruch samochodów, spacery pieszych, budynki, ulice, chodniki... Ciągnie mnie tu. Mimo, że sytuacja która przez chwilę była impulsem do szukania nowego lokum wyjaśniła się, to i tak łapię się na myśli jak by to było znowu...

Wczoraj w tramwaju popatrzyłem na siedzących spokojnie ludzi i zacząłem się zastanawiać jak by to było mieć jeszcze jeden identyfikator uprawniający do kontroli nieco innych biletów. Chyba za dużo "Kontrolerów".

Komentuj(2)
• godz: 11:18 data: 2008.04.8
Dzień Dobry, kontrola biletów. Cz. XXVIII
Wydarzenia z ostatnich dni znakomicie ilustrują starą prawdę, że w przyrodzie nic nie ginie. Na początek warto wspomnieć o spotkaniu z pewnym handlarzem piwem który dalej miał mi za złe pewną interwencję policji. Czy po wczorajszej dyskusji będziemy mieli ze sobą spokój to tylko czas pokaże.

Wczorajszy dzień zacząłem od wyjaśniania marcowego spotkania z rewizorami, a dokładnie odpowiedzenia na pytanie, jak to się stało, że było aż tyle (11) biletów nieskasowanych. Odpowiedź była raczej z gatunku wymijających, więc nie sądzę by tym razem się udało uniknąć kary.

Jakieś dwa tygodnie temu jakiś niesympatyczny młody człowiek zerwał hamulec bezpieczeństwa i nawiał. Jak się okazało policja go złapała (mimo, że jej nie powiadamialiśmy) i czeka go sprawa. Problem tylko w tym, że kierowniczka nie składała w tej sprawie raportu sądząc, że tak błahe wydarzenie przejdzie bez echa.

Z nowych wydarzeń na ciąg dalszy czeka spotkanie z pewną grupą Niemców dzięki którym być może zmienię swoje plany urlopowe.

Komentuj(0)
• godz: 14:49 data: 2008.04.3
Ain't he cute?

Komentuj(1)
• godz: 14:12 data: 2008.04.2
L4 dla L4h
No i mam nieco więcej czasu na nic nierobienie, do tego zalegalizowanego urzędowym drukiem L4 do piątku włącznie. Szkoda tylko, że obolałe gardło i zapchany nos nie pozwalają mi w pełni cieszyć się wolnym. Cóż, podobno nie można mieć wszystkiego.

Komentuj(45)
• godz: 09:05 data: 2008.03.28
Dzień Dobry, kontrola biletów. Cz. XXVII


Komentuj(0)

Odwiedzam

Irtheve

Braindamage

Futerkowce

Ola krówka

Lesley

Nocny Anioł

Gupi Belfer

G4rr3t

Betaa

Alustriel

więcej



Ostatnio czytam:
1. J. Komuda - "Imię Bestii"
2. J.R.R. Tolkien - "Lord of the Rings"
Ostatnio słucham
1. Radio Kraków
2. Vangelis
3. Yann Tiersen

Za mną
29904 km.
w służbie PKP


2012
Luty 
Styczeń
2011
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2010
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2008
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2007
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2006
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2005
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2004
Grudzień 
Listopad 
Październik

design by longing4home